Rozdział 98: Sutton
Moje dni powoli zaczynały nabierać pewnej rutyny. Kiedy Lucas zachęcił mnie do zajęcia się tym projektem ogrodu, naprawdę mówił poważnie. Pomagał mi, kiedy mógł, wliczając w to rozmowy kwalifikacyjne i podejmowanie ostatecznych decyzji w sprawie wykonawcy i dostawców. W ciągu tygodnia byliśmy gotowi, by zacząć oczyszczać teren.
Jack zaaklimatyzował się szybciej, niż oczekiwaliś
















