Jayden miał taki pomysł w głowie, ale nie mógł wypowiedzieć go na głos.
Zmarszczył brwi. – Nie możesz tak mówić. To dla twojego dobra. Benson jest przystojny, ale jest psychicznie chory i długo nie pożyje.
Powiedział to i ze złością spojrzał na szyję Juliany. – Spójrz, tym razem, gdy Benson miał atak, zostałaś...
Juliana niecierpliwie mu przerwała: – Nie skrzywdził mnie. To są malinki!
Jayden odpa
















