Mężczyzna w garniturze skinął głową w stronę Juliany: "Panno Lewis."
Juliana również skinęła uprzejmie w odpowiedzi, po czym postąpiła krok naprzód i powiedziała cicho: "Babciu."
Dopiero wtedy babcia podniosła wzrok na Julianę i z wyrzutem rzekła: "Gdybym nie poprosiła cię o przyjazd do szpitala, czy w ogóle nie przyszłabyś odwiedzić ojca?"
Juliana była cierpliwa wobec babci; w końcu była ona jedy
















