Na sali operacyjnej chirurg, Stewart Morris, powiedział chłodno i bezwzględnie do swojego asystenta: „Wydaj rodzinie Mirandy Sanchez zawiadomienie o stanie krytycznym, a ponadto, po śmierci ma ona oddać swoje serce Wendy Johnson”.
Miranda leżała na stole operacyjnym, poddana płytkiej sedacji, w pełni przytomna, słysząc te słowa od swojego narzeczonego.
Stewart był jej narzeczonym i chirurgiem prowadzącym tę operację.
Zimny skalpel rozciął jej skórę w miejscu, gdzie nie podano znieczulenia, a ból sprawił, że jej ciało zadrżało.
Zapytała resztką sił, niemal krzycząc: „Dlaczego, Stewart?”
Ona i Stewart zawsze byli wzorową, kochającą się parą w Mieście S.
Ale teraz leżała na stole operacyjnym, podczas gdy on wycinał jej serce żywcem!
Stewart wprawnym ruchem ciął jej skórę skalpelem, a jego głos był obojętny i bezduszny: „Ponieważ Wendy powiedziała, że kochałaś mnie całym sercem i było to brudne. Była zazdrosna, więc zamierzam je wyciąć i rzucić psom na pożarcie”.
Oczy Mirandy rozszerzyły się w szoku, a jej ciśnienie krwi gwałtownie wzrosło: „Dlaczego wy dwoje? Dlaczego?”
Wendy była jej najlepszą przyjaciółką od dziecka. Nie były siostrami, ale znaczyły dla siebie znacznie więcej niż siostry.
W wieku dziewięciu lat Wendy upadła, a Miranda ją wyciągnęła, przez co kamień zostawił bliznę w kąciku oka Mirandy.
W wieku osiemnastu lat Wendy została prawie zgwałcona przez grupę gangsterów, próbując ratować Mirandę.
Jednak to jej ukochany narzeczony i najlepsza przyjaciółka zdradzili ją na samym końcu!
W krótkim czasie klatka piersiowa Mirandy została otwarta, ukazując jej czerwone, bijące serce.
Dzięki najlepszemu sprzętowi medycznemu Miranda wciąż żyła, ale cierpiała niewyobrażalne katusze.
„Stewart, dlaczego nie wyjdziesz na zewnątrz i nie pozwolisz mi tego zrobić? Nie chcę, żeby jej krew pobrudziła twoje ręce” – odezwał się czuły głos.
Miranda spojrzała na Wendy, która pojawiła się obok niej. Ubrana była w szpitalny fartuch, jej drobna twarz była blada i jeszcze delikatniejsza, ale jej słowa były najbardziej jadowite.
Stewart, który przed chwilą był obojętny i bezduszny, natychmiast stał się łagodny: „Dobrze, Wendy, uważaj, nie pozwól, by jej toksyczna krew pobrudziła ci ręce”.
Po tych słowach wyszedł wraz z anestezjologiem i asystentem, którzy byli po jego stronie.
Gdy zniknęli, w całej sali operacyjnej zostały tylko Miranda i Wendy.
Wendy stała przy stole operacyjnym w swoim szpitalnym stroju, patrząc z góry na Mirandę z łagodnym i niewinnym uśmiechem: „Miranda, jesteś zła o taką błahostkę?”
Podniosła skalpel i patrząc na bijące serce Mirandy, uśmiechnęła się jeszcze bardziej niewinnie.
Zachichotała: „To Stewart i ja doprowadziliśmy do śmierci Wujka i Cioci. I to my wrzuciliśmy twojego brata do morza na pożarcie rekinom”.
„Ale ty myślałaś, że to Timothy i nienawidziłaś go do szpiku kości. Zaręczyłaś się ze Stewartem, który zamordował twoją własną rodzinę, i powierzyłaś mu Grupę Sanchez. Nie boisz się, że twój ojciec przewraca się w grobie?”
Choć głos Wendy był miękki i słodki, był jak ostry nóż tnący serce Mirandy.
Miranda zawarczała z urazą: „Ty... ty... Zabiję was oboje!”
Wendy jednak uśmiechnęła się do niej i podłączyła ją do respiratora: „Spokojnie. Przed tobą dobre przedstawienie, które sprawi, że znienawidzisz mnie tak bardzo, że zmienisz się w wściekłego ducha”.
Miranda patrzyła, jak Wendy wyciąga dyktafon i zaczyna mówić.
Wendy powiedziała: „Jestem Miranda, mam 25 lat, płeć żeńska. Sporządzam dziś testament, a mój narzeczony Stewart Morris spisuje go za mnie...”
Przy włączonym respiratorze oczy Mirandy rozszerzyły się w szoku, przerażeniu i gniewie, gdy Wendy mówiła głosem, który wyraźnie nie był jej własnym, lecz brzmiał identycznie jak głos Mirandy.
Gdyby Miranda nie była przy tym obecna, sama nie potrafiłaby rozróżnić tych głosów!
















