Juliana zamarła, nie spodziewając się takich słów, przez co zapomniała, co chciała dalej powiedzieć.
Benson był szalony i wszystko działo się bez żadnego powodu.
Benson patrzył prosto na Julianę.
– Pani Leach, ufam ci we wszystkim.
Ale nie znosił, gdy kręcił się wokół niej inny mężczyzna.
Juliana wzięła głęboki oddech.
– Dobrze, możesz być zazdrosny, jeśli chcesz, ale trzymajmy to w ryzach, dobrze
















