Babcia nie mogła temu zaprzeczyć; w końcu wcześniej zbyt mocno zaufała Suzanne, co doprowadziło do tego, że Juliana została wychowana w taki, a nie inny sposób.
W końcu babcia skinęła głową na znak kompromisu.
Benson siedział w salonie jak na szpilkach, co chwila zerkając do kuchni, czując dziwne łaskotanie w sercu, jakby drapał je kot.
Benson znów spojrzał w tamtą stronę i dostrzegł rąbek ubrania
















