Benson spojrzał na nią, ponaglając: „Spóźnię się. A dziadek tu jest, więc zrób mi przysługę.”
Juliana spojrzała na starego pana Leacha, który pospiesznie odwrócił wzrok, udając, że ich nie widzi, ale po chwili ukradkiem przechylił głowę i zerknął w ich stronę.
Juliana mimo wszystko wyświadczyła Bensonowi przysługę i stanęła na palcach, by zawiązać mu krawat.
Benson był tak wysoki, że nawet na palc
















