„Hę!”
Zimne parsknięcie Juliany sprawiło, że Jayden podniósł na nią wzrok.
Nawet kiedy tak drwiła, wyglądała tak dobrze.
Juliana spojrzała na niego z kpiną: „Selene cię tu przysłała, prawda?”
Jayden nie zaprzeczył: „Zrobiłem to, ponieważ kochałaś mnie przez trzy lata i nie chcę, żebyś poślubiła szaleńca. Poza tym Selene martwi się o ciebie i przekonała mnie, bym cię zaakceptował, o ile pójdziesz ze mną”.
Juliana nie chciała słuchać tych bzdur. Podniosła oczy i spojrzała na niego stanowczo i obojętnie: „Jayden, ta Juliana, która cię kochała, umarła wczoraj”.
Jayden był oszołomiony chłodem i determinacją w jej oczach.
Juliana zwykła patrzeć na niego z czułością i ostrożnym przymilaniem się, a nie z taką zimną obojętnością jak teraz.
Wydawało się, że naprawdę już go nie kocha.
Juliana podniosła wzrok: „Teraz Juliana jest panią Leach, a osobą, którą kocha w tym życiu, będzie tylko Benson”.
Jayden był zdenerwowany i prychnął lekko: „Jill, to nie pierwszy raz, kiedy bawisz się ze mną w kotka i myszkę. Mówiłaś to już wcześniej, gdy znalazłaś kogoś innego”.
Ale za każdym razem zostawiała swojego chłopca do towarzystwa, mimo że Jayden nie odezwał się ani słowem – wystarczyło, że na nią spojrzał lub nawet tylko odwrócił się do niej plecami.
Od dawna kochała go bardziej niż własne życie.
Jak mogła przestać go kochać z dnia na dzień? Juliana musiała udawać niedostępną.
Juliana nie zamierzała dłużej tracić czasu na gadanie bzdur z tym mądralą.
Jayden zobaczył, że odwraca się do wyjścia i krzyknął w pośpiechu: „Juliano, czy ty naprawdę ze mną nie idziesz? Zamierzasz poślubić Bensona, tego szalonego nieboszczyka?”
Juliana stanęła w miejscu, nie oglądając się za siebie: „Jestem teraz panią Leach. Przestań mówić źle o moim mężu, albo się zdenerwuję”.
Starszy pan Leach działał szybko. Już wczoraj wykorzystał swoje specjalne uprawnienia, by załatwić akt małżeństwa Juliany i Bensona bez ich obecności.
Jayden wściekł się na nią: „Przez wzgląd na te trzy lata twoich uczuć do mnie, zabieram cię stąd, nawet jeśli będę musiał obrazić rodzinę Leachów. Zrobiłem wystarczająco dużo. Skoro upierasz się przy ślubie z tym szalonym facetem o krótkim żywocie, nie przychodź do mnie błagać ponownie!”
Po tych słowach również odwrócił się, by wyjść.
Juliana odwróciła się i powiedziała: „Czekaj”.
Jayden uśmiechnął się, odwracając się, by na nią spojrzeć: „Jill, nie jest za późno, żeby ze mną pójść”.
Juliana podeszła do niego i spojrzała mu w twarz.
Serce Jaydena zabiło mocniej, gdy spojrzał w jej gwiaździste oczy.
Plask!
Oszołomiony Jayden został spoliczkowany przez Julianę tak mocno, że jego twarz odwróciła się w bok.
Juliana powiedziała lodowatym głosem: „To za Julianę, która została przez ciebie skrzywdzona”.
Jayden podniósł wzrok w szoku.
Plask!
Ledwie podniósł głowę, a druga strona jego twarzy została mocno spoliczkowana przez Julianę.
Jayden znów został uderzony tak, że aż zakręciło mu się w głowie, a cała jego twarz zdrętwiała.
Juliana machnęła ręką, która ją zabolała, i powiedziała jeszcze chłodniejszym głosem: „A to za mojego męża”.
Benson był w szoku, że ona... znowu go broniła.
Była pierwszą kobietą, która kiedykolwiek stanęła w jego obronie!
Jayden podniósł wzrok ze złością: „Juliano...”
Juliana odwróciła się już i powiedziała chłodno do ochroniarzy: „Spuścić psa”.
Jayden był wściekły, bo z dobroci serca przyszedł ją zabrać, a dostał dwa mocne policzki.
Jayden był wściekły, bo z dobroci serca przyszedł ją zabrać, a dostał dwa mocne policzki.
Krzyknął w stronę pleców Juliany: „Juliano, nie wiesz, co dla ciebie dobre! Powiedziałem, że dam ci szansę, a ty wciąż chcesz wyjść za tego szaleńca...”
„Hau! Hau!”
















