logo

beletrystyka

Żądza Mojego Męża

Żądza Mojego Męża

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 11: Szarpnięcie
Autor: Aeliana Moreau
18 sty 2026
Jayden stał pod drzewem ubrany w białą koszulę. Migotliwe cienie padały na jego postać, sprawiając wrażenie, jakby jego ciało delikatnie jaśniało. Nic dziwnego, że Juliana szalała za tak przystojnym dżentelmenem przez trzy lata. Jayden usłyszał dźwięk i odwrócił się: „Jill, ty...” Ledwie otworzył usta, gdy zamarł na widok dziewczyny przed nim; stała w drzwiach, a wiatr rozwiewał końcówki jej lekko kręconych włosów. Jayden pomyślał, że widzi anioła. Juliana zmarszczyła lekko brwi i zapytała go chłodno: „Po co mnie szukasz?” Słysząc znajomy głos, Jayden odzyskał zmysły i był jeszcze bardziej zaskoczony: „To ty, Jill. Dlaczego ty...” W pamięci Jaydena Juliana zawsze była małą chuliganką, ubierającą się niestosownie, ze swoim kolorowym afro. Dlatego nigdy nie lubił Juliany. Ale nigdy nie widział Juliany takiej jak ta – z długimi włosami i w prostej czerwonej sukience, która sprawiała, że wyglądała promiennie i delikatnie. A jej twarz była czysta i piękna bez ciężkiego makijażu. Była nawet ładniejsza niż Selene. Juliana nieco się zniecierpliwiła: „Panie Hodges, może pan odejść, jeśli nie ma pan nic do powiedzenia. Mój mąż będzie niezadowolony”. Benson, siedząc w salonie, wyraźnie słyszał słowa padające na zewnątrz. Słowo „mąż”, które wyszło z ust Juliany, sprawiło, że uniósł lekko brwi; uznał to za całkiem przyjemne. Jayden zdał sobie sprawę, że zmienił się nie tylko wygląd Juliany, ale także jej nastawienie do niego. To sprawiło, że Jayden poczuł się nieswojo, wiedząc, że pies, który codziennie merdał do niego ogonem, nagle merda ogonem do kogoś innego. Jayden podszedł bliżej i wyciągnął do niej rękę: „Jill, jestem tu, żeby cię stąd zabrać. Benson jest szalony. Nie mogę pozwolić, by cię skrzywdził i patrzeć, jak umierasz”. Juliana odtrąciła rękę Jaydena: „Panie Hodges, niech pan uważa na słowa i nie mówi źle o moim mężu”. Ręka Jaydena zabolała od uderzenia; zmarszczył brwi, patrząc na nią: „Jill, naprawdę przychodzę, by cię zabrać. Nie możesz wyjść za Bensona, nawet jeśli ja cię nie zaakceptuję, prawda?” „Benson to szaleniec, który skrzywdził wiele kobiet, gdy wpadał w szał...” Juliana przerwała mu: „Jest dla mnie dobry i mnie nie skrzywdził”. Jayden zamarł. Spojrzał w dół na Julianę i zobaczył siniaki na jej ramionach i szyi: „Masz posiniaczone ramiona i twierdzisz, że nie jesteś skrzywdzona?” Juliana rzuciła okiem na swoje ramię i znów spojrzała na niego: „Panie Hodges, jest pan dorosły, czy nie rozumie pan, że to się nazywa malinki?” Ślady były nieco duże, a ona nałożyła na nie trochę korektora, w przeciwnym razie ślady palców na jej szyi wyglądałyby zastraszająco. Jayden miał ponurą minę, czując się oszukanym: „Nawet jeśli traktuje cię dobrze, nie dożyje przyszłego roku, a ty zostaniesz wdową”. Juliana powiedziała obojętnie: „Mam szczęście, więc on przeżyje ze mną długie życie”. Usta Jaydena wykrzywiły się w grymasie. Juliana spojrzała na niego: „Nawet jeśli umrze, jestem prawną spadkobierczynią jego dziesięciomiliardowej fortuny, czyż to nie wspaniale?” Jaydenowi skończyły się argumenty, by ją przekonać. Mógł tylko powiedzieć w stanowczy sposób: „Musisz dziś ze mną pójść. Nie pozwolę, byś była tu torturowana”. Juliana zachichotała zimno i zapytała chłodno: „Panie Hodges, kim pan jest, żeby to mówić?” Jayden podniósł głowę, by spojrzeć na Julianę: „Jeśli tylko pójdziesz dziś ze mną, dam ci jeszcze jedną szansę i spróbuję też cię polubić...”

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 11: Szarpnięcie – Żądza Mojego Męża | Czytaj powieści online na beletrystyka