Juliana była zdezorientowana, gdy Benson ciągnął ją za sobą, ale jego obecna aura była niepokojąca, więc nie odważyła się go drażnić.
Kto by pomyślał, że ten zazdrosny mężczyzna dostanie ataku po tak błahej stymulacji?
Jayden cały czas ich obserwował. Widząc, że wychodzą, zmarszczył brwi i ruszył za nimi.
Czuł się źle, bo przed chwilą słyszał, jak Juliana aksamitnym głosem nazwała Bensona „kochani
















