Juliana spojrzała na niego i nie zaprzeczyła jego słowom: "Wejdź".
Juliana zaprowadziła Bensona do Babci i przedstawiła go jej: "Babciu, to jest Benson".
Benson pochylił głowę i starał się nadać swojemu głosowi łagodność, gdy grzecznie zawołał: "Babciu".
Babcia spojrzała na tego mężczyznę, który miał prawie metr dziewięćdziesiąt wzrostu, był przystojny i elegancki w zachowaniu, i osłupiała na dług
















