Juliana poczuła niewytłumaczalne zdenerwowanie, patrząc, jak Benson idzie w jej stronę na swoich długich, smukłych nogach.
Gdy do niej podszedł, cofnęła się o krok, onieśmielona.
Wtedy Benson podszedł o krok bliżej, a ona znów się cofnęła, czując ogromną presję i poczucie zagrożenia.
Benson zauważył to i wyciągnął rękę, chwytając ją za dłoń. „Nie zatrzymasz się?”
Juliana spuściła głowę nieśmiało i
















