Alexander:
Opuszczenie watahy, o którą dbałem przez lata, kosztowało mnie nadludzki wysiłek. Bolało mnie, że musieliśmy się z tym mierzyć, a jeszcze bardziej ranił fakt, że działo się to w najszczęśliwszym dniu naszego życia. Nie mogłem nawet spojrzeć na swoją partnerkę, by opisać to, co czułem, a widząc, jak trzyma naszą córkę, wciąż mając na sobie suknię ślubną, nie potrafiłem powstrzymać wstydu
















