Alexander:
Przejechałem palcami po policzku mojej żony, budząc ją, gdy samolot zaczął podchodzić do lądowania, wdzięczny, że dotarliśmy tak daleko i żyjemy. Nie wiedziałem, co stało się z pokojówkami Anastazji, ale miałem nadzieję, że udało im się wydostać z tego cało, bez szwanku ze strony wszystkiego, przez co przechodziliśmy.
Ale znając je, zostały zatrudnione do ochrony dzieci watahy przed wsz
















