Scarlett:
— Maleńka — uśmiechnęłam się do córki, która była opatulona w kocyk, szeroko rozbudzona, patrząc na mnie w górę. W jej pokoju były dwie pokojówki, obie przydzielone przez Vladimira do pomocy mi, i nie mogłam powstrzymać uczucia pewnej wdzięczności za odpoczynek, który udało mi się zaznać.
Ten człowiek został nam zesłany jako cud, wiedziałam to na pewno. I chociaż nie wiedziałam, kim jest
















