Scarlett:
Patrzyłam, jak Alexander i Luna Katlyn wracają z lasu, by po chwili zmarszczyć brwi na widok ponurego wyrazu twarzy Alexandra.
Nasze spojrzenia się spotkały, a on skinął na mnie, bym poszła za nim. Podnosząc się z ziemi, uśmiechnęłam się do gamm i bet, które spędziły ostatnie półtorej godziny na szkoleniu mnie, po czym ruszyłam w stronę domu, do którego zmierzał.
– Alexander? – zapytałam
















