Alexander:
Uśmiechnąłem się, obserwując idącą obok mnie Scarlett.
Objąłem ją ramieniem w pasie, przyciągając do siebie, a członkowie watahy cofali się o krok, pozwalając nam przejść. Patrzyliśmy, jak księżyc wznosi się do pełni.
Zawyłem jako pierwszy, a członkowie watahy odpowiedzieli na zew, wyjąc i przemieniając się w wilki, gdy nocne powietrze stało się chłodniejsze. Mój wilk, czarny samiec z b
















