Alexander:
– Alex, naprawdę nie musimy…
– Nie pytam cię o zdanie, Scarlett – warknąłem, piorunując żonę wzrokiem.
Zostawiliśmy Anastazję w domu z mamą i tatą, ale byłem zdeterminowany, by Scarlett na własne oczy zobaczyła i poczuła błąd, który zamierzała popełnić. Biorąc pod uwagę, jak słaba była, gdy przybyła do naszego domu, zastanawiałem się, jak, do diabła, zamierzała sama poradzić sobie z dzi
















