Scarlett:
– O co w tym chodziło? – zapytałam, gdy weszliśmy do domu.
Po pożegnaniu gości, aż wszyscy wyszli, była mniej więcej pierwsza lub druga nad ranem, kiedy wreszcie mogliśmy wejść do środka.
Alexander objął mnie ramieniem w talii i przyciągnął do swojej piersi, a uśmiech, który pojawił się na jego ustach, był takim, którego nie zapomnę w najbliższym czasie.
Jego oczy spotkały się z moimi i
















