Alexander:
Schodziłem po schodach obok Vladimira, który pokręcił na mnie głową, zanim załadował broń.
Podał mi naboje i skinął na mężczyznę – mojego ojca – który stał przed nami, piorunując nas wzrokiem, jakbyśmy popełnili największe grzechy wszechczasów.
Musiałem zmusić się do opuszczenia broni, gdy zobaczyłem, że trzyma moją córkę tak, bym mógł ją widzieć.
– Ty…
– Ah, tak, ja – powiedział, obdar
















