Scarlett:
Obserwowałam moją córkę z uśmiechem na twarzy, delikatnie kołysząc jej łóżeczko. Moja złość nieco wygasła w chwili, gdy na nią spojrzałam; jednak spokój nie trwał długo, bo usłyszałam Alfę wchodzącego do domu.
Ten cholerny drań miał czelność traktować mnie jak śmiecia, podczas gdy to ON łaził za mną jak jakieś zagubione szczenię.
Gdyby to zależało ode mnie, milczałabym na temat tego, że
















