Alexander:
– Możesz teraz pocałować pannę młodą.
Objąłem Scarlett i pocałowałem ją tak, jakby zależało od tego moje życie, a w tamtej chwili, momentami, wierzyłem, że tak właśnie jest.
Jej ramiona oplotły moją szyję, gdy pogłębiła pocałunek, a opuszczając ją na ziemię, złapałem się na tym, że uśmiecham się, zanim zdążyłem się powstrzymać.
Odsunęliśmy się od siebie, by spojrzeć sobie głęboko w oczy
















