Scarlett:
– Dzień dobry, maleńka – uśmiechnęłam się, biorąc córeczkę w ramiona i siadając na skraju łóżka.
W pokoju stała pielęgniarka, upewniając się, że nie potrzebuję pomocy, podczas gdy Alexander był na zewnątrz, zajmując się sprawami watahy.
Zakryłam ramię, po czym ściągnęłam koszulę, przystawiając moją kruszynkę do piersi, aby ją nakarmić, i delikatnie masowałam jej plecki. To był pierwszy r
















