Scarlett:
Obudziłam się w ramionach Alexandra.
Jego klatka piersiowa unosiła się i opadała, gdy spał spokojnie. Chociaż kiedy wrócił – skoro zeszłej nocy powinien był się przemienić – tego nie wiedziałam.
Słońce już wstało i sprawdzając godzinę, zmarszczyłam brwi, widząc, że było już sporo po dziewiątej, a ja zasnęłam przed zachodem słońca zeszłego wieczoru.
Moje oczy padły na poduszkę, a serce za
















