Alexander:
— Więc za kogo ty się, kurwa, uważałeś, żeby krzywdzić moją kobietę? — zapytałem, piorunując wzrokiem właściciela kamienicy, którego oczy były szeroko otwarte ze strachu, gdy moczył spodnie. — I nie tylko to, naprawdę myślałeś, że ujdzie ci to na sucho?
Bydlak próbował za nią podążyć; jednak wdzięczny za fakt, że nie wyczuła mojego zapachu, zatrzymałem mężczyznę, zanim zdążył zrobić kro
















