Scarlett:
– Chcesz coś zjeść? – zapytał Alexander, wchodząc do pokoju z tacą z jedzeniem w ręku, tonem tak delikatnym, że uciszyłby płaczące dziecko.
Pokręciłam głową w odpowiedzi, nie czując potrzeby jedzenia czegokolwiek. Do diabła, byłam wystarczająco wykończona; nie chciałam jeść, a mój umysł i tak był w rozsypce. On sam musiał to widzieć, wiedziałam o tym; jednak widząc, że wciąż stara się ja
















