~ Cassidy ~
Dni mijały szybko, a ja i Rosalind świetnie się bawiłyśmy. Cóż, można śmiało powiedzieć, że nasza definicja zabawy była... nieszablonowa. Po incydencie w klubie sytuacja tylko się pogorszyła.
Rosalind zawsze ciągnęło do niebezpieczeństw, co doprowadziło nas do naszej najnowszej eskapady.
— Nie powinno nas tu być, Cass — szepnęła Rosalind, zaciskając dłoń na ustach, by stłumić chichot.
















