~Cassidy~
Pociągnęłam nosem i wtuliłam się głębiej w pościel. To miejsce pachniało nieziemsko — kusząco i odurzająco, jak coś, czym można by się upić. Przekręciłam się na brzuch i uchyliłam powieki. Obraz był zamazany, gdy wpatrywałam się w sufit.
Gdzie ja jestem? Moje mieszkanie tak nie pachnie, ani nie jest w nim tak ciemno. Do diabła, sypiam przy odsłoniętych zasłonach, żeby co rano łapać pierw
















