~Cassidy~
Poczułam, że ktoś wchodzi do sali i odwróciłam głowę. Jego ciemne oczy spotkały moje, gdy cicho zamknął za sobą drzwi; jego ruchy były ostrożne, niemal niepewne.
Posłał mi słaby uśmiech, a moje serce znów zabiło mocniej. Zacisnęłam wargi, próbując opanować drżenie, które powoli zaczynało we mnie narastać.
Pochylił się bliżej, zajmując miejsce na krześle obok łóżka, po czym ujął moją dłoń
















