~Cassidy~
– Kto? – ożywiłam się, odrywając wzrok od komputera i patrząc na Beccę, która opierała się o futrynę drzwi z rozmarzonym uśmiechem.
– Facet. Boże, wygląda cholernie dobrze – wysoki, szerokie ramiona, ubrany w coś, co wygląda na fortunę – wymamrotała, zakręcając kosmyk włosów na palcu.
Uniosłam brew, zdezorientowana. – I twierdzisz, że ten facet szuka mnie?
Prychnęła, krzyżując ramion
















