Kim on jest?
~Sterling~
Kolejne kilka dni w pracy było szalonych. Nie było mnie w Nowym Jorku przez dwa tygodnie i choć mój manager całkiem nieźle radził sobie z prowadzeniem firmy, wciąż istniały sprawy wymagające mojej uwagi. Stosy dokumentów, niekończące się telefony i spotkania jedno po drugim nie dawały mi chwili wytchnienia.
To był jeden z powodów, dla których nie odzywałem się do Cassidy –
















