~Cassidy~
Jego oczy pociemniały, zanim jednym szybkim ruchem uniósł mnie w ramionach, maszerując pewnie przed siebie, Bóg wie dokąd. Jacht z pewnością miał kajuty… byłam tego pewna. Postawił mnie delikatnie na nogach i otworzył drzwi, wciągając mnie za sobą do środka.
Wszystko działo się tak szybko; nagle jego usta odnalazły moje. Rozpłynęłam się w nim, całkowicie bezbronna. Mogłabym na palcach je
















