~Cassidy~
Wzięłam łyk lemoniady i rozejrzałam się po małej chińskiej restauracji, w której Becca poprosiła mnie o spotkanie.
Nalegała, żebyśmy zobaczyły się po pracy, twierdząc, że ma mi do powiedzenia coś ważnego – coś, co nie mogło czekać do rana w biurze.
Wybrałam miejsce naprzeciwko wejścia, by widzieć każdego, kto wchodzi lub wychodzi. Westchnęłam, odstawiając szklankę i spoglądając na zeg
















