~Cassidy~
– Miło cię tu widzieć – wybełkotałam, dopijając resztkę drinka. Dixon skrzywił się, odsunął krzesło i usiadł naprzeciwko mnie.
Jego wzrok omiatał otoczenie, spoczywając na pustych butelkach po wódce rozrzuconych na stole, zanim znów spoczął na mnie.
– Jesteś pijana? – zapytał, mrużąc oczy. Machnęłam na niego ręką z lekceważeniem.
– Trochę. Ale wciąż jestem trzeźwa – wymruczałam, dają
















