~Sterling~
Następnego ranka zadzwonił telefon. To była Rosalind. Ledwie ze sobą rozmawialiśmy, odkąd Cassidy wyszła z restauracji we łzach.
Rosalind miała do mnie żal, że zaaranżowałem jej spotkanie z Cassidy bez uprzedzenia. Nigdy nie miałem odwagi się wytłumaczyć, wiedząc, że to po prostu jej sposób na udawanie, że nic jej nie rusza.
Poprawiając ręcznik wokół bioder, przesunąłem zielony przyc
















