~Cassidy~
— Co jest? Naprawdę tak powiedział? — zapytałam, obserwując, jak Rosalind wzrusza ramionami, wrzucając truskawkę do ust.
— Rozumiesz to, nie? Powiedziałam mu, żeby się gonił — odparła. Mimo że byłam trochę poirytowana, nie mogłam powstrzymać uśmiechu.
Ufałam, że Rosalind poradzi sobie ze Sterlingiem, przynajmniej przez telefon, jeśli nie osobiście. Nie było mowy, żeby jej impreza urodzin
















