POV Elary
– Jesteśmy na miejscu. – Głos Hollis wyrwał mnie z zadumy. Podniosłam wzrok na wyjście z lasu z widokiem na mój dom. Moje ukochane auto stało już zaparkowane na swoim miejscu na podjeździe.
Hollis oddała mi kontrolę i zmieniłam się z powrotem w człowieka.
Zaledwie metr dalej znalazłam ubrania ukryte w pustym pniu. Sloane musiała je tam położyć; wciąż były świeże i pachniały detergentem.
















