POV Elary
Ogromny biały budynek przywitał mnie, gdy wjechałam na podjazd. Mieszkałam w tym budynku – domu watahy – przez prawie rok i znałam to miejsce jak własną kieszeń.
Młodo wyglądający blond strażnik podbiegł bliżej, gdy tylko wysiadłam z ciężarówki. Wyglądał na około dziewiętnaście lat.
– Dzień dobry, Jenson – skłonił się. – Król Valerius na panią czeka.
Skinęłam głową i podałam mu kluczyki
















