POV Elary
To nie pisk budzika na szafce nocnej obudził mnie tego ranka, lecz ciche, spokojne chrapanie Cila obok mnie. Zeszłej nocy zdołał niepostrzeżenie wymknąć się z domu watahy i zaskoczył mnie, czekając w moim gabinecie.
Wciąż miałam mnóstwo pytań dotyczących wczorajszego wieczoru i żałowałam, że nie znam wszystkich odpowiedzi.
W głowie ciągle brzmiały mi toksyczne słowa Kovaka: „Gdyby nie ta
















