Perspektywa Elary
Drzwi otworzyły się, zanim zdążyłam się schować, a po plecach przeszedł mi niepokojący dreszcz, gdy zobaczyłam wilczycę.
Było w niej coś znajomego, choć nie potrafiłam dokładnie określić co.
To samo denerwujące przeczucie, że jest niebezpieczna, wezbrało we mnie.
Byłam pewna, że pod tą całą piękną powłoką kryje się zimna i podła natura.
– Cil, kochanie – zawołała piskliwym głosem
















