Perspektywa Cilliana
— Uważaj, ty kretynko! — Piskliwy głos Seraphiny wypełnił korytarz. — Te rzeczy kosztują więcej niż twoje roczne kieszonkowe! — warknęła.
— Przepraszam, Seraphino — tłumaczyła się asystująca jej wilczyca.
— Dla ciebie to Luna! — fuknęła.
— Tak, tak, tak, proszę pani — odpowiedziała wilczyca, ignorując użycie tytułu.
Nakazałem wataszy, by nie nazywali Seraphiny Luną aż do właśc
















