Punkt widzenia Elary
Z moich ust wyrwał się zaskoczony chichot, gdy weszłam do sypialni. Na komodzie stał ogromny bukiet róż, prezentując się dumnie i uroczo. Było tam mniej więcej pięćdziesiąt białych róż, z jedną jedyną czerwoną umieszczoną dokładnie w samym środku.
Były absolutnie oszałamiające, a ja nie mogłam powstrzymać uśmiechu uznania.
– Ach – dobiegł mnie głos Garretta za plecami, co spra
















