POV Cilliana
Stałem przy oknie swojego gabinetu, patrząc na morze ludzi na parkiecie.
Robiłem to już tyle razy — po prostu obserwowałem ich, jak kołyszą się w rytm muzyki.
Dzisiejszy wieczór nie różnił się od innych; muzyka dudniła głośno i wyraźnie, alkohol się lał, ludzie się upijali, a ci, którzy przyszli tu naprawdę się poruszać, opanowali parkiet.
Jedyną różnicą było to, że zorganizowaliśmy i
















