POV Elary
Czekałam w milczeniu na Cila w jego gabinecie. Nie miałam nastroju na niezobowiązujące pogawędki; przyszłam go ostrzec.
Zacisnęłam dłonie w pięści na myśl o tym, co zrobił, a mięśnie mojej szczęki stężały. Byłam wściekła do granic możliwości.
Jak on śmiał grozić mojej rodzinie i przyjaciołom!
Jak śmiał obrać sobie za cel Sloane!
Mój wzrok gwałtownie przeniósł się na wejście do klubu, gdz
















