Perspektywa Cilliana
Spotkania.
Sama myśl o uczestnictwie w nich przyprawiała mnie o mdłości. Nienawidziłem ich, a nienawidziłem ich jeszcze bardziej, gdy odbywały się z radą.
To było jak niekończąca się opowieść, a każdy chciał dojść do głosu i dorzucić swoje trzy grosze.
Westchnąłem pod nosem i wyprostowałem się. Plecy mnie bolały, tyłek mi zdrętwiał, a w karku czułem skurcz.
Kto w ogóle kupił t
















