Punkt widzenia Elary
— Dobry wieczór, Luno! — zawołała radośnie Zale, wchodząc do mojego pokoju. Miała na twarzy szeroki uśmiech i kręciła biodrami, poruszając się wokół mnie. Przyszła zająć się moimi włosami i makijażem — ewidentnie sprawka Garretta.
Zale okrążyła mnie, chwytając moją szczotkę, a ja nie mogłam powstrzymać śmiechu na widok jej entuzjazmu.
— Dobry wieczór, Zale — powiedziałam. — Wy
















