Punkt widzenia Cilliana
— Czyż pogoda nie jest wspaniała? — Głos mojej matki zadźwięczał mi w uszach, gdy splotła swoje ramię z moim.
— Dobry wieczór, matko — powiedziałem, spoglądając na drobną blondynkę uczepioną mojego ramienia.
Miała te same srebrne oczy co ja, a odbicie płomieni ogniska lśniło w nich teraz blaskiem. — Zdecydowałaś się dołączyć do dzisiejszych uroczystości?
Byłem zaskoczony je
















