Punkt widzenia Elary
„Elaro!” – zawołał za mną Cil, ale ja tylko przyspieszyłam.
Nie mogłam uwierzyć, że nie pozwolił mi uczestniczyć w swojej małej przygodzie. Nie żeby mi to przeszkadzało; miałam na dzisiejszą noc inne plany. To była korzyść w przebraniu.
Głos Cila ucichł. Musiał się poddać i przekroczyć granicę wraz z ojcem.
Westchnęłam z ulgą i zwolniłam tempo.
„Dokąd teraz?” – zapytała Hollis
















