Perspektywa Elary
„Chciałeś się ze mną widzieć” – oznajmiłam swoje przybycie, wchodząc do gabinetu Valeriusa bez pukania i czekania na zaproszenie.
Valerius uniósł leniwie wzrok znad raportu, który czytał, ani trochę nie poirytowany moim nagłym wtargnięciem.
„Tak” – powiedział, wskazując gestem krzesła przed biurkiem. „Nalej sobie herbaty i usiądź”. Zdawał się nie spieszyć, co tylko mnie drażniło.
















