Basil nie zapytał o nic więcej i dokończyli deser w milczeniu. Adolph wyprowadził ją z jadalni. Szli przez chwilę, zanim zapytała, gdzie przeniesiono jej pokój.
– D-Dlaczego?
– Żebym mógł odprowadzić cię do pokoju.
– To naprawdę nie jest konieczne.
– To mój zamek, czyż nie?
– Cóż, tak...
Adolph uniósł brew, a ona westchnęła.
– Błękitny apartament gościnny...
Uśmiechnął się i poprowadził ją korytar
















